• Wpisów:2464
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:06
  • Licznik odwiedzin:71 396 / 2513 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Zmieniła się, wiesz? Nie poznałbyś jej. Nie chciała tego. Jest jednak nadzieja, że z powrotem się odmieni. Potrzebuje tylko pomocy, choć nigdy sie do tego nie przyzna ani o nią nie poprosi.
 

 


lubię spać, gdy jest mi źle. mogłabym przespać całe życie.
 

 


Przez nasze życie przewija się wielu ludzi , ale w naszej pamięci pozostają nieliczni.
 

 


Nie kocha sie za coś , kocha sie pomimo i zawsze.
 

 


po pierwsze czuję ból. po drugie czuję się dobrze.
 

 


Paradoksalnie jestem wulgarna i chyba z każdym dniem bardziej chamska.
 

 


czasami najlepiej jest milczeć.
 

 


Jest coś co Ci muszę powiedzieć, jeśli obiecasz, że mnie zrozumiesz.
 

 


Samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa.
 

 


nawet w snach nie jest już idealnie .
 

 


Trzeba tak żyć, żeby można było mieć szacunek do samego siebie.
 

 


Wiem że bywam trudna i właśnie to sprawia że dwa razy bardziej doceniam tych którzy zawsze są przy mnie.
 

 


Nie ma miłości, a może jej nie znam. Może boje się, że to będzie ta pieprzona klęska. Wiesz, że czasami najtwardszy głaz pęka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Mam ochotę sobie przywalić za każdym razem, gdy widzę, że moje błędy niczego mnie nie nauczyły.
 

 


Jeśli odejdziesz stąd, myślę, że będę cierpieć.
 

 


Przestań wierzyć w cuda, skarbie. Życie to nie film. Tutaj albo walczysz o swoje, albo nie masz nic.
 

 


W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuję Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś w sobie, sama przyznaj.
 

 


A ja wiem. Dorosłaś. Pokochałaś prawdziwie. Nie jego ciało, a jego duszę.
 

 


Jej oczy momentalnie przepełniły się łzami. oderwała wychudzone ciało od powierzchni białej ściany, przełykając z trudem ślinę. podparła sine ciało dłonią powoli kładąc się na łóżku. przetarła mokre od wody usta czując, jak jedna z przed chwilą połkniętych tabletek z trudem przeciska się w przełyku. złapała oddech i uwalniając z silnego uścisku pięść, kolejny raz znów próbowała pożegnać się z tym światem.
 

 


siedzisz i tęsknisz za nim, płaczesz po nocach, masz nadzieję, że on jeszcze wróci. wyrywasz sobie włosy, słuchasz smętnych, dołujących piosenek, chodzisz w dresach, załamujesz się, nie jesz. a on co? on pewnie leczy kaca po wczorajszej imprezie.
 

 


To że uwielbiam się śmiać i wygłupiać nie znaczy że robię z siebie idiotkę. drażni Cię to ? to już nie moja sprawa kochanie , nie obchodzi mnie że sztywniaków drażnię.
 

 


Zakrywam zapłakaną twarz w dłoniach, tak jak małe dziecko, które myśli, że gdy zamknie oczy, staje się niewidzialne.
 

 


Codziennie w nocy mówię sobie to już ostatni raz. Ostatni raz siedzę do późna, ostatni raz w kubku mam wódkę, ostatni raz palę papierosa i ostatni raz płaczę za tobą.